piątek, 23 października 2009

The Death of Rabbit Underground

Kiedy widzę jak wszystko do siebie pasuje, zaczynam wątpić. Kiedy widzę jak wszystko zaczyna się układać, zaczynam szukać drogi wyjścia. Kiedy zauważam jak wszystko zmierza do nieuchronnego końca, zaczynam uciekać. Nie mówię tu o tym bólu głowy, to nie jest ten "głodny" kawałek o tym jak bardzo niestabilnie się czuję i jak wydaje mi się że cały świat mnie nienawidzi, to nie jest o mojej cholernej dziewczynie tym bardziej o nikim bliskim ani o nikim komu chciałbym dopierdolić. Tworzę swoje własne prywatne piekło. Zawsze za rogiem czai się mała apokalipsa. A ja po prostu czasami chciałbym poprzyglądać się jak wszystko płonie. Chciałbyś to poczuć także ?
/mała dygresja:nie warto NIE BYĆ dżentelmenem, od dobrych manier nikt nie umarł, prawda?/

A więc siedzę tu i zastanawiam się kim był Rasputin. Czy małe pytania dotyczą zawsze małych odpowiedzi ? Mógłbym być nim, tak mi się wydaje. Brakuje mi tylko rodziny królewskiej, brody, przedziałka na środku głowy i jakichś 60 kilo ale to jest akurat do nadrobienia. Chociaż pewnie bliżej mi do Bunny'ego jeśli się głębiej nad tym zastanowić. Nawiasem mowiąc, wolałbym żeby akcja nowej książki Cave'a działa się w Ameryce a nie w nowej Anglii ale to jest haczyk, puszczanie oka do czytelnika i rozumiem to. Sam na jego miejscu zastosowałbym podobny manewr. Witam go nagle, czule i gorąco po 20 latach znowu na szczycie swoich możliwośći pisarskich i po 10 latach odkąd przeczytałem jego pierwszą powieść i doznałem tego znajomego, zimnego ukłucia małej piekielnej zazdrości w czarnym serduszku, że ja tego nie napisałem pierwszy. Viva la Cave !
Okazuje się że nie wszyscy którzy graja w zespołach to skończone dupki, ty wiedziałeś o tym, ja nie. Niektórzy to żule nieskończone, których nie różni zbyt wiele od nas, oprócz tego że zarabiają na życie grajac na gitarach co wieczór w wyprzedanych halach. Viva la Musica ! Viva la zajebiści kolesie z zajebistych zespołów ! Viva la tysiąckrotne pierdolenie o tym jak możesz być lepsza i fajniejsza i nic z tego nie wychodzi ! Viva la zapowiedz czegoś fajnego w niedalekiej przyszłości i viva la poznanie fajnego człowieka w dziwnych okolicznościach ! Viva la masówka która to umożliwiła huhuuu !

Czuję jak moje światy wyrywają się na zewnątrz i fajne jest to że jest się z kim tym dzielić. Nie czuję cieżaru całego świata=jestem pogodzony i lata świetlne od żałosnych prób dopasowania siebie do wszystkiego. Czemu ja mam to robić ? Niech wszystko dopasuje się do mnie.

Pantomima jest naprawdę świetna, do momentu w którym odkrywasz że sam w niej grasz. Wtedy wszyyyystko idzie w diabły.

1 komentarz:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.